![]() |
| Teraz już tylko cały czas w dół. |
Top Menu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lodowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lodowiec. Pokaż wszystkie posty
4 stycznia 2015
Powrót do cywilizacji (Pik Lenina 2014, cz. 8)
Ranek wita nas bardzo leniwie. Wszelkie napięcie związane z koniecznością zdobycia szczytu odeszło gdzieś w niepamięć wczoraj wieczorem razem kryształkami topniejącego śniegu w kuchence turystycznej. Teraz już nie ma „trzeba”, „musimy”, itp. Dzisiaj rano nie robię już niczego wbrew sobie. To już nie jest długi i upierdliwy rozruch połączony z bólami głowy, stękaniem i opuchniętą twarzą jak bokser wagi ciężkiej po walce swojego życia, tylko miłe przebudzenie przez rozgrzewające refleksy świetlne promieniejącego słońca odbijające się od okularów lodowcowych podwieszonych pod sufitem namiotu i beztrosko smagające moje spierzchłe policzki. Co za wspaniały dzień?
26 listopada 2014
Załamanie pogody (Pik Lenina 2014, cz. 5)
Decydujemy się pozostać dwie noce w jedynce. Szczyt wydaje się stąd tak blisko, wystarczy wejść na krechę. Jednakże po dojściu do High Camp 2 wiem, że wejście zajmie trochę dłużej. W jedynce czas głównie mija na bumelowaniu i regeneracji. Da się zauważyć, że coraz więcej niepokornych ludzi chcących poklepać Lenina po łysinie pojawia się w obozie. Sezon dopiero się zaczyna.
Nie ma co tu ukrywać, obniżenie wysokości znacznie poprawiło moje samopoczucie. Wreszcie wszystkie procesy myślowe i fizjologiczne zaczynają poprawnie funkcjonować. Czuję, że odpoczywam, że się regeneruję. Znajduję czas i chęci nawet na prowizoryczną toaletę, jednakże z czasem da się zauważyć, że namiot i wszystkie w nim rzeczy z upływem czasu przechodzą pewną przemianę. W pewien niewytłumaczalny sposób zaczynają żyć własnym życiem jednocześnie wydając przy tym specyficzny i z początku dość dokuczliwy dla nosa zapach. Tak samo jak do wysokości i do tego idzie się powoli przyzwyczaić.
Nie ma co tu ukrywać, obniżenie wysokości znacznie poprawiło moje samopoczucie. Wreszcie wszystkie procesy myślowe i fizjologiczne zaczynają poprawnie funkcjonować. Czuję, że odpoczywam, że się regeneruję. Znajduję czas i chęci nawet na prowizoryczną toaletę, jednakże z czasem da się zauważyć, że namiot i wszystkie w nim rzeczy z upływem czasu przechodzą pewną przemianę. W pewien niewytłumaczalny sposób zaczynają żyć własnym życiem jednocześnie wydając przy tym specyficzny i z początku dość dokuczliwy dla nosa zapach. Tak samo jak do wysokości i do tego idzie się powoli przyzwyczaić.
![]() |
| I oto jesteś z powrotem na stałym gruncie, jeżeli tę kupę kamieni ze wszystkich stron smaganą i formowaną przez rozlegle jęzory lodowcowe można tak nazwać. |
16 listopada 2014
I w górę, i w dół, i w górę… (Pik Lenina 2014, cz. 4)
Następny dzień rozpoczyna się dla mnie bardzo leniwie. Pomimo głębokiego snu nie czuję się wypoczęty i zupełnie nie mam ochoty wychylać nosa za namiot. Co innego Kuba, on wydaje się bardzo rozpromieniony i przepełniony energią. Jak bardzo chciałbym podzielać jego entuzjazm w tym momencie. Na wszelkie sposoby stara się do mnie przemówić i zachęcić do wyjścia aklimatyzacyjnego. Ja po wczorajszym wysiłku nie nadaję się do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Chyba też i wysokość zaczyna być dla mnie odczuwalna, bo budzę się z lekkim bólem głowy. Walcząc w myślach ze swoimi słabościami dochodzę jednak do wniosku, że jeszcze muszę trochę wypocząć. To też jest przecież element aklimatyzacji.
![]() |
| Obóz pierwszy jest teraz naszym drugim domem. Basen, toaletka, wikt i opierunek są zapewnione. Nie trudno przyzwyczaić się do nowych standardów życia. |
8 listopada 2014
Pierwsze próby aklimatyzacji (Pik Lenina 2014, cz. 3)
Ogólnie jest przyjęte, że powyżej 2500m n.p.m. należy zdobywać wysokość każdego dnia powoli, a różnica wysokości między kolejnymi noclegami nie powinna przekraczać 300m. Pokonywanie większych różnic wysokości podczas wędrowania nie jest problemem, ale na noc należy wrócić na wysokość nie większą niż 300m wyżej od tej, gdzie poprzedniego dnia spaliśmy. Według zaleceń medyków górskich, jeżeli wejdzie się wyżej, to należy zrobić dzień odpoczynku by organizm się zaadoptował. Natomiast po każdym 1000m zdobytej stopniowo wysokości wskazane jest zrobić sobie także dzień odpoczynku (tzw. restu). Jak tylko to możliwe należy unikać bezpośredniego transportu na wysokości powyżej 2500m. Przestrzegając tych zaleceń raczej nie powinniśmy narzekać na silne objawy ostrej choroby górskiej.
30 października 2014
Cebulowa dieta (Pik Lenina 2014, cz. 2)
To właśnie Sary-Tasz jest pierwszym przyczółkiem cywilizacji po przekroczeniu pasma Gór Ałajskich. Tutaj zaczyna się Kotlina Ałajska (Dolina Ałajska), miejsce jakże inne od tego, co widzieliśmy wcześniej. Czuć w powietrzu, że jesteśmy już dość wysoko i dlatego też roślinny niechętnie tutaj zapuszczają swoje korzenie w głąb suchej i zwietrzałej gleby. Rozpościerający się na wiele kilometrów płaskowyż jest ze wszystkich stron otoczony ponurymi górami z groźnie spękanymi lodowcami.
21 września 2014
Opis drogi na Pik Lenina
Prace nad obszerną relacją z wyprawy na Szczyt Lenina (rus. Пик Ленина, ang. Lenin Peak) są już w zaawansowanej fazie i niebawem zdjęcia i opis powinny się pojawić na blogu. W międzyczasie postanowiłem wrzucić dość szczegółowy opis drogi, który może okazać się pomocny planującym ekspedycję na jeden z łatwiejszych siedmiotysięczników świata. Dołożyłem wszelkich starań, żeby informacje tutaj zamieszczone były wiarygodne. Jednakże warto mieć na względzie, że z roku na rok warunki na lodowcu oraz położenie obozowisk mogą lekko ulec zmianie. Dlatego proszę ślepo nie ufać zamieszczonym tutaj informacjom i zawsze starać się zweryfikować je z zastanymi warunkami na miejscu.
![]() |
| Zgadnijcie, który z nich to Pik Lenina? |
7 września 2014
Ludzie gór w obiektywie
To już nieco ponad miesiąc, kiedy postawiłem swoją nogę na Piku Lenina. Podczas wyprawy zrozumiałem, że ten wyjazd to nie tylko wycieczka na jeden z łatwiejszych siedmiotysięczników na świecie, ale również walka ze swoimi słabościami i proces poznawania człowieka w jego naturalnym, pierwotnym jestestwie. To tutaj spotkałem wielu ludzi, ludzi gór, których łączyła wspólna pasja. Zarazem jednakże każdy był jakże odmienny, jakże szczególny z bagażem pełnym doświadczeń, że zapewne pokaźnych rozmiarów książka by nie pomieściła ich opowieści.
![]() |
| Słońce już jest wysoko nad horyzontem. Nareszcie robi się powoli ciepło. Ostatnie spojrzenie na obóz trzeci i dalej w drogę na szczyt. |
9 marca 2014
Islandia - Wspinaczka w lodzie (film)
Islandia pokryta jest różnorodnymi formami lodowymi. Bardzo uproszczając, jest wręcz wielką bryłą na pozór niezmiennego lodu, który niespostrzeżenie porusza się i pęka w swojej wewnętrznej strukturze. Niezależnie od pory roku ta mozaika odcieni szarego, błękitu jak i subtelna gra światła przyciąga fotografów z całego świata. Czy jednak tylko? Przyciąga również zapaleńców z naostrzonymi rakami i zębatymi dziabami. Co się jednak stanie, kiedy pasja fotografii połączy się z zamiłowaniem do wspinaczki? Zobaczcie sami...
10 czerwca 2013
Projekt Islandia 2013
Słowa wstępu
Wcześniej na blogu już trochę się rozpisywałem o wyprawie z Patrycją na Islandię (W kraju lodu i ognia). W tym czasie karaj ten zrobił na mnie niesamowite wrażenie i dlatego już wtedy zrodził się pomysł, który dojrzewał przez lata, o ponownym powrocie. Nie sposób było w tak krótkim czasie zobaczyć całe piękno przyrody i nacieszyć się zjawiskowymi widokami, także ten pierwszy haust islandzkiego powietrza tylko wzmożył apatyt na przygody.![]() |
| Bieg po nierównej nawierzchni lodowca od aparatu musiał trwać krócej niż 10 sekund ustawione na samowyzwalaczu. |
4 grudnia 2012
W kraju lodu i ognia
Na powierzchni skuta lodem i owiana zimnym wiatrem znad Morza Arktycznego. Pod powierzchnią niespokojnie bulgocze płynny ogień. Pod wpływem tych nieokiełznanych żywiołów tworzą się różnorodne formy, piękne a zarazem zaskakujące w swoim jestestwie. Z pozoru spokojna to wyspa, lecz co jakiś czas wydobędzie się pomruk z rozgrzanej gardzieli lub zakrztusi się i splunie ogniem by tak uspokoić rozgrzane wnętrzności. Zapraszam ze mną w podróż na daleką północ, na Islandię.
11 sierpnia 2012
Uszba (Ushba)
[scroll down for English or click here]
Wyobraź sobie miejsce, gdzie nieprzeniknione piękno natury potęguje przemijalność i słabość człowieka. Miejsce, gdzie człowiek jest w stanie poznać i zwalczyć swoje słabości. Gdzie wszelkie problemy doczesne tego świata wydają się błahe i odległe. Mnie się udało znaleźć takie miejsce.
Uszba jest jednym z najbardziej majestatycznych szczytów w Kaukazie. Znajduje się na granicy między Gruzją i Rosją. Na Uszbę składają się dwa szczyty (Północna Uszba i Południowa Uszba) oddzielone głęboką przełęczą. Wielokrotnie jest porównywana do Matterhornu ze względu na sylwetkę, trudną dostępność i dostojne górowanie wśród okolicznych szczytów. Najłatwiejsza podejście jest drogą mikstową wycenioną na rosyjskie 4A i prowadzi na północny wierzchołek. Tędy właśnie postanowiliśmy atakować szczyt latem.
Wyobraź sobie miejsce, gdzie nieprzeniknione piękno natury potęguje przemijalność i słabość człowieka. Miejsce, gdzie człowiek jest w stanie poznać i zwalczyć swoje słabości. Gdzie wszelkie problemy doczesne tego świata wydają się błahe i odległe. Mnie się udało znaleźć takie miejsce.
Uszba jest jednym z najbardziej majestatycznych szczytów w Kaukazie. Znajduje się na granicy między Gruzją i Rosją. Na Uszbę składają się dwa szczyty (Północna Uszba i Południowa Uszba) oddzielone głęboką przełęczą. Wielokrotnie jest porównywana do Matterhornu ze względu na sylwetkę, trudną dostępność i dostojne górowanie wśród okolicznych szczytów. Najłatwiejsza podejście jest drogą mikstową wycenioną na rosyjskie 4A i prowadzi na północny wierzchołek. Tędy właśnie postanowiliśmy atakować szczyt latem.
15 maja 2011
Górołażenie w Arthur's Pass
Każdy kto się wybiera na Nową Zelandię, na pewno nie przeoczy w podczas planowania podróży Arthur's Pass. Jest to mała wioska po środku Alp Południowych leżąca w przesmyku o tej samej nazwie, ale przede wszystkim jeden z piękniejszych parków narodowych tego kraju. Parku, gdzie dzika natura i nagie łańcuchy górskie łączą się z posępnym niebem na drugim końcu świata, gdzie również krucha skała i nieokiełznana przyroda przyczyniły się do wypadków i śmierci wielu ludzi gór. O tym właśnie miejscu, chciałbym Wam opowiedzieć.
4 kwietnia 2011
Graniówka w Arthur's Pass
Ta wyprawa została zorganizowana zupełnie spontanicznie. Pewnego popołudnia znajomy znajomego Kiwi napisał do mnie z dwudniowym wyprzedzeniem, czy aby nie mam ochoty gdzieś załoić w Arthur's Pass. Chodziło tutaj o legendarną wręcz górę Mt Rolleston, o której wiele osób myśli z rozrzewnieniem, ale nie wie, czy da radę. Ja, jak zawsze, byłem na tak. Tym razem Pati zdecydowała się zostać w domu.
23 marca 2011
Lodołażenie, czyli jak zdobywaliśmy Kahutea Col
Wstaliśmy jeszcze przed świtem, w górskiej chacie znajdującej się nad urwiskiem skalnym panował jeszcze półmrok. Każdy zadałby sobie pytanie, jak w takim momencie wyślizgnąć się z ciepłego śpiwora i wyjść na ziąb. Jedynym sposobem, żeby się posilić przed długą wędrówką było zagotowanie wody na zewnątrz w kompletnych ciemnościach. Tym razem palnik na benzynę nie sprawiał większych problemów, gorąca herbata i zupka błyskawiczna były gotowe zanim całkowicie zmarzłem i zakopciłem cały garnek.
Tego dnia na śniadanie zjedliśmy z Pati trzy zupki błyskawiczne o niepokojącym smaku wołowiny. Limitowane racje żywnościowe po dwóch dniach górołażenia były dla mnie czymś zupełnie normalnym. Gdyby ktoś mnie się przedtem zapytał, czy 900 kalorii na jedenaście godzin chodzenia w trudnym terenie z obciążeniem wystarczy mężczyźnie w sile wieku, zapewne bym odpowiedział, że w żadnym wypadku. Aktualnie mam już inne zdanie na ten temat.
Tego dnia na śniadanie zjedliśmy z Pati trzy zupki błyskawiczne o niepokojącym smaku wołowiny. Limitowane racje żywnościowe po dwóch dniach górołażenia były dla mnie czymś zupełnie normalnym. Gdyby ktoś mnie się przedtem zapytał, czy 900 kalorii na jedenaście godzin chodzenia w trudnym terenie z obciążeniem wystarczy mężczyźnie w sile wieku, zapewne bym odpowiedział, że w żadnym wypadku. Aktualnie mam już inne zdanie na ten temat.
![]() |
| Mt Harper o poranku |
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)





