Kartka z Podróży - bo świat jest piękny.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty

23 lutego 2014

Śpiewające Wydmy - Gobi 4x4

Na pustyni, jaka by to nie była, czas płynie bardzo leniwie. Zanika poczucie czasu i przestrzeni, ponieważ brak jest jakiegokolwiek punktu odniesienia. Jedynym wyznacznikiem upływu czasu jest zmiana położenia i długości cienia, jaki rzucają tu i ówdzie chaotycznie rozrzucone kamienie. Co jakiś czas obok naszego dywanika rozłożonego w cieniu UAZa przebiegnie jaszczurka. Z oddali da się słyszeć nawoływanie ptaków. Dźwięk bez większych przeszkód przeszywa puste aż po horyzont przestrzenie.

Khongoryn Els - Singing Dunes - Śpiewające Wydmy
Nikt się nie spodziewa, że jeszcze dzisiaj wieczorem spadną ulewne jak na pustynne realia deszcze i zaleją te tereny dając
nadzieję na przetrwanie przez nadchodzące tygodnie.

25 stycznia 2014

Z Nauszek do Ułan Bator - spontaniczne przekraczanie granic

Droga przez granicę rosyjsko-mongolską nie jest prosta. Bilety na pociąg transsyberyjski bezpośrednio z Irkucka do Ułan Bator wykupiono z miesięcznym wyprzedzeniem. Kończyły się pomysły, opcje i co ważniejsze, termin ważności rosyjskiej wizy też się kończył. Na szczęście w naszej podróży pozwoliliśmy sobie na spory margines działań spontanicznych. Takie właśnie były nasze pierwsze dwie doby w kraju potomków Czengis-chana.

Odcinek podróży z Nauszek (ros. Наушки) do Ułan Bator (mong. Улаанбаатар) stał pod wielkim znakiem zapytania. Jeszcze w Irkucku dowiadujemy się, że na ten pociąg zostały już tylko 4 miejsca w wagonie kupiejnym (cztery miejsca sypialne), ale kasy międzynarodowe zamknięto nam tuż przed nosem, więc zostaliśmy bez biletów. Zaczynamy wątpić, czy w Nauszkach uda nam się je kupić - to ostatnia rosyjska stacja na naszej trasie do stolicy Mongolii. To ostatni przyczółek cywilizacji.  Przyklejeni do wielkiej turkusowej sofy w poczekalni z przejęciem i trwogą rozważamy każdy z możliwych wariantów przedostania się za granicę mongolską. Problem polega na tym, że termin rosyjskiej wizy upływa następnego dnia. Za wszelką cenę chcemy uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji związanych z nielegalnym przedłużeniem pobytu w Rosji, gdzie zamiast przytulnego hoteliku czekałby na nas areszt, albo gigantyczny mandat (5 tys. USD).

Kolej Transsyberyjska - Czerwona gwiazda nadal świeci

27 lipca 2012

Lisowczycy - czyli Ukraina w siodle

Na Ukrainę zawiodły mnie moje dwie namiętności: konie i folklor. Świat z perspektywy końskiego grzbietu jest po dwakroć piękniejszy - tak myślę. A widoki zapierają dech w piersiach, kiedy wąskimi ścieżkami pniemy się po zboczach dolin Dniestru, Zbrucza i Seretu. Bielone ściany kontrastują niebieskimi okiennicami. Ludzie pochyleni nad grządkami kabaczków unoszą głowy i pozdrawiają z daleka. Taka jest Ukraina.


24 sierpnia 2011

Konie, wino i śpiew, czyli moje wakacje w siodle

Ten kto mnie zna, wie że konie uwielbiam. Pisałam już o tym, jak zaczęła się moja miłość do tych szlachetnych zwierząt. Pisałam też, że jeżdżę konno od niedawna bo zaledwie od trzech lat. Moja końska przygoda na dobre zaczęła się właśnie na obozie jeździeckim w Łynie organizowany przez Stowarzyszenie Jeździeckie "Szarża". To tam nauczyłam się jak o konia dbać, jak go siodłać, kiełznać, czyścić. Ale Łyna to nie tylko jazda konna. To przede wszystkim ludzie, których łączy ta sama pasja. To także warmińsko-mazurska sceneria, lasy, jeziora, miód pitny i ogniska do rana. To niezapomniane tereny, to uśmiech, kiedy w galopie mkniesz przez łąkę, albo uchylasz się przed gałęziami w lesie.


1 kwietnia 2011

Na Dzikim Zachodzie

Zaczęło się od dziecięcej ilustracji w starej "Przyjaciółce" i podpis "moje hobby to koń". Potem były westerny oglądane bynajmniej nie dla przystojnych jeźdźców. I jeszcze ulubiona postać kreskówki ze swym wiernym rumakiem Jolly Jumper. Nie wspomnę o setkach kartek zabazgranych wizerunkiem konia. W końcu marzenie się spełniło i zaczęłam jeździć. Gdziekolwiek na świecie jestem, staram się urozmaicić pobyt wycieczką  w siodle. Tym razem było po kowbojsku.

konie