Kartka z Podróży - bo świat jest piękny.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malezja. Pokaż wszystkie posty

24 sierpnia 2012

Moja prośba o Wyspy Szczęśliwe

Czas zwalnia. A piasek parzy w stopy. Za dnia szukasz cienia, nocą ciągniesz do baru. Bez wątpienia mają w sobie jakiś magiczny urok - Wyspy Szczęśliwe, które nie istnieją na mapach ani globusach. Trzeba ich poszukać samemu.

Perhentian znaczy "Stop"
Garść batonów na drogę, ręcznik albo sarong, bielizna i kiecka na zmianę, kąpielówki, filtr słoneczny no i oczywiście aparat fotograficzny. I jeszcze ciepły sweter do autobusu, bo zimno jak w chłodni. Po 8h jazdy rejsowym autobusem z Kuala Lumpur do Jerteh przesiadka w taksówkę i jesteśmy w porcie. Do świtu jeszcze co najmniej dwie godziny, więc obsiadamy uśpiony kompleks handlowy na przystani i niecierpliwie spoglądamy na zegarki. W końcu z pobliskiego meczetu dochodzi adhan - wezwanie do pierwszej modlitwy i przystań ożywa. Turyści skryci do tej pory gdzieś po kątach tłoczą się pod zakratowanym wejściem na pomost niczym zombie. Kto pierwszy ten lepszy. W końcu ładujemy się do promu typu speed boat, który chwilę później pruje fale w kierunku położonej 20 km od wybrzeża maleńkiej Pulau Kecil - jednej z grupy wysp Perhentian. Około pół godziny później moje stopy dotykają miękkiego piasku Long Beach. Jestem w raju, tu jest mój "stop". Czas się zatrzymuje, rozciąga, wlecze i przesypuje ziarnko po ziarnku z plażowego piasku.

Long Beach - Pulau Kecil

1 sierpnia 2012

Trzy kultury - jeden kraj

Pisałam ostatnio o tym, że społeczeństwo Malezji tworzą Chińczycy, Hindusi i Malezyjczycy. Wspomniałam też o tym, że rząd usiłuje wpoić tożsamość narodową nacjom nie-malajskim, bo naród musi przemawiać jednym głosem. Pomyślałam, że to niemożliwe, aby zrównać tak różne i odmienne kultury, bo chociaż każdy z nas rodzi się niczym tabula rasa, to nasz światopogląd wysysamy z mlekiem matki. Naszej kultury uczymy się od innych - nie jest ona zapisana w genach. Chyba właśnie dlaczego społeczeństwo Malezji nigdy nie będzie w homogeniczne, tak jak życzyłyby sobie władze państwa.

Jaya Petaling

30 lipca 2012

Komedia pomyłek, czyli witajcie w Malezji

Salamat datang! Witamy - krzyczą plakaty rozwieszone na terenie kampusu Limkokwing Univestity of Creative Technologies. Tu przez trzy tygodnie zgłębiam tajniki sukcesu jednego z Tygrysów Azjatyckich.

Petronas Towers

Malaysia Inc.
Cóż - premier Malezji bardzo ambitnie podszedł to kwestii rozwoju społeczno-ekonomicznego ustanawiając cele ujęte pod wspólną nazwą Vision 2020. Jednym z założeń jest osiągnięcie statusu kraju wysoko-rozwiniętego, który nie tylko posiada zaplecze produkcyjne i miano uprzemysłowionego. Malezja stawia na innowację, usługi wyższego rzędu. Ponadto kraj ma funkcjonować i być zarządzane jak przedsiębiorstwo, jak firma, która przynosi zyski - stąd właśnie nazwa Malaysia Icorporated. Dąży do tego aby stać się drugą Japonią. Jednym z kluczy do sukcesu ma być właśnie naśladowanie ścieżki rozwoju Kraju Kwitnącej Wiśni, zamiast zapatrywanie się na kraje Zachodu. Model ten jest zapewne bardziej ideologicznie zbliżony do mentalności Malezyjczyków. Czy na pewno? Wszak Japończycy znani są ze swej punktualności i rzetelności. No i tu zaczynają się schody...